Usługi mobilne - niby zwykły przypadek


<- WSTECZ

 

Wyobraź sobie że – dzwoni telefon, odzywa się starsza pani i mówi: moje nogi odmówiły mi posłuszeństwa, bolą mnie bardzo palce stóp, nie mogę chodzić, proszę mi jak najszybciej pomóc, proszę prędko do mnie przyjechać. Starając się uspokoić rozmowę pytasz: czy potrzebuje pani pogotowie, lekarza czy specjalistę od stóp?
A dodzwoniłam się do specjalistki od stóp? - tak - to proszę teraz do mnie przyjechać, czekam na panią w moim mieszkaniu znajdującym się przy ulicy …...... 22/8 – trzecie piętro.
Dobrze, postaram się przyjechać ok. godz. 16,00 po ostatniej wizycie, to jedyny możliwy termin, czy to pani odpowiada?
Tak, oczywiście będę czekała.

W końcu po kilku przeprowadzonych zabiegach na koniec dnia dotarłaś pod wskazany adres. Zabierasz z sobą torby ze sprzętem, preparatami, opatrunkami i idziesz na trzecie piętro. Nieco zasapana dzwonisz do mieszkania. Po chwili drzwi otwiera starszy pan. Dzień dobry, czy mieszka tu pani która telefonicznie wzywała dzisiaj podologa? Tak, spodziewamy się panią, zapraszam do środka.

Na fotelu siedzi dość otyła pani. Przygotowałam się już do wizyty i zdjęłam sobie pończoszki, mówi pani Dorka. W pokoju nie pachnie najlepiej, raczej pachnie brzydko, coś jakby kwaszona kapusta z obiadu + specyficzny zapach unoszący się ze stóp – mieszanka „wybuchowa”. Co pani dolega?
Tam proszę pani gdzie te ciemne miejsca na końcu i na bokach paznokci, one mi bardzo doskwierają. Oprócz tego czuję jakby twardą skórę pod stopami. Rozkładasz swoje torby, siadasz na krzesełko, oglądasz stopy jedna po drugiej. Widzisz zaniedbane stopy. Gruba, żółtawa skóra na podeszwach stóp, nagromadzony brud, od dawna nie czyszczone długie paznokcie capią że aż hej. Mówisz sobie - trudno, przecież to jest wpisane w zawód jaki wykonuję. Jeden z paznokci lekko wrasta w wał paznokciowy. Proponujesz najpierw kąpiel zawierającą zapachowy płyn myjąco dezynfekujący oraz założenie klamry ortonyksyjnej na jeden paznokieć. Tak tak, odpowiada pani Dorka, proszę działać, a potem przestanie boleć?
Z pewnością tak, ale zobaczymy jak będzie po wszystkim.

W trakcie moczenia stóp pani Dorka nie może wyjść z zachwytu i nie ukrywa swojego zadowolenia. Nazywa cię cudotwórcą, aniołem i najlepszym na świecie fachowcem. Widzisz, że pani Dorka po wyciągnięciu stóp z wody ma już czystą skórę i paznokcie. Twarde, zapieczone brudem, dawno niemyte stopy i paznokcie dostały nowy wygląd. Zrobiłaś pedicure a potem zgodnie ze sztuką założyłaś klamrę na wrastający paznokieć. To było dla pani Dorki czymś nadzwyczajnym. Przez całe swoje 69 lat nie doznała czegoś tak fajnego – mówiła. Po skończonych czynnościach nagle wstaje pani Dorka z fotela, robi kilka kroków i mówi: już mnie nic na stopach nie boli, jestem szczęśliwa jak nigdy dotąd! I pomyśleć, że wystarczyło tylko wymoczyć stopy i założyć druciki na paznokciu.... Patrzysz na nią z uśmiechem.
Mąż pani Dorki Augustyn słysząc to wszystko zapytał: czy mogłaby pani zajrzeć przy okazji na moje stopy? Bardzo mnie swędzi między palcami.
Dobrze, ale nie teraz bo jestem już bardzo spóźniona i w domu czekają na mnie moje dzieci. Zapraszam pana do mojego gabinetu. A teraz proszę pozwolić, że się za chwilę pożegnamy.
No to dziękuję pani za pomoc, bardzo mi pani pomogła, z pewnością jeszcze nie raz panią tu do siebie zawołam, ma pani moje słowo – odzywa się z fotela pani Dorka i na do widzenia macha wesoło ręką. Poproszę 250 złotych za wykonanie pedicure i założenie klamry ortonyksyjnej oraz 35 zł za dojazd, razem 285 zł.
Na to pani Dorka: aaale chwileczkę, czy tego nie płaci kasa chorych? Ja przecież nie mogłam chodzić i odczuwałam ból na stopach. Poza tym jestem ubezpieczona. No właśnie, ja jestem świadkiem wtóruje 72 letni pan Augustyn.
Bardzo mi przykro, ale kasa chorych nie refunduje tego typu zabiegów. Informuję o tym na swojej stronie internetowej. Mam tam dostępny cennik. Za wykonanie zabiegu zaraz wystawię pokwitowanie z kasy fiskalnej.
Proszę pani, ale taka kwota jest dla nas zbyt wysoka. Jesteśmy ubogimi emerytami i nie stać nas na opłacenie tego rachunku. Czy mogłaby pani opuścić cenę chociaż o połowę?

Co zrobić i jak zachować się w takiej sytuacji? Gdzie popełniłaś błędy i jak się ich ustrzec? Czy w ogóle opłaca się wykonywać zabiegi w systemie mobilnym?
Na te pytania odpowiem w kolejnym artykule pt. Czy stacjonarny gabinet podologiczny powinien świadczyć usługi mobilnie? (link)

Czerwiec 2017
Autor tekstu: Marek Cyrulik 

<- WSTECZ

Strona korzysta z plików cookie w celu realizacji usług zgodnie z Polityką dotyczącą cookies. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do cookie w Twojej przeglądarce.
Zamknij
pixel